Duolingo to najpopularniejsza aplikacja do nauki języków na świecie. Ma swoje powody - świetnie buduje codzienny nawyk, jest darmowe w wersji podstawowej, obsługuje dziesiątki języków i zdominowało grywalizację jak nikt inny. Ale Duolingo nie jest jedyną opcją i, dla wielu uczących się, nie jest też najlepszą. Ten artykuł to uczciwe porównanie Vocabingo i Duolingo - bez marketingu, bez przesady. Jeśli zastanawiasz się, która aplikacja pasuje do twojego sposobu nauki, czytaj dalej.
Co Duolingo robi dobrze
Trzeba oddać Duolingo, co się mu należy. Po pierwsze, buduje nawyk jak żadna inna aplikacja językowa - codzienne przypomnienia, streaki, ligi, sówka, która żyje rent-free w twojej głowie. Dla wielu osób Duolingo to jedyny powód, dla którego wracają do nauki codziennie. Po drugie, oferuje zaskakująco szeroki wybór języków - od japońskiego przez walijski po klingoński. Po trzecie, jest naprawdę darmowe w wersji podstawowej (z reklamami) i oferuje pokaźną ścieżkę bez płacenia grosza. Po czwarte, grywalizacja sprawia, że nauka wydaje się przyjemna, nawet gdy jest powtarzalna.
Parigi · Arc de TriompheGdzie Duolingo zawodzi
Duolingo ma trzy realne ograniczenia, o których warto wiedzieć. Po pierwsze, krzywa uczenia jest bardzo płaska - po roku codziennej praktyki większość użytkowników wciąż nie potrafi prowadzić prawdziwej rozmowy. Powód: kursy Duolingo zawierają relatywnie niewiele unikalnych słów (zwykle 1000-2500 w zależności od języka) i większość czasu spędza się na powtarzaniu tych samych słów w lekko zmienionych zdaniach. Po drugie, „tłumaczenie zdań" jako główna mechanika nie zawsze zakotwicza się w prawdziwej produkcji - łatwo nauczyć się rozpoznawać poprawną odpowiedź w teście wielokrotnego wyboru bez umiejętności wyprodukowania słowa od zera. Po trzecie, kursy z języków innych niż angielski są węższe niż z angielskiego - mniej dostępnych języków docelowych i treść czasem tłumaczona z wersji angielskiej.
Co Vocabingo robi inaczej
Vocabingo nie próbuje być Duolingo. Nie obsługuje dziesiątek języków, nie ma maskotki, nie ma lig ani streaków. Vocabingo robi jedną rzecz: uczy słownictwa - 2000 najczęściej używanych słów dla każdego z pięciu obsługiwanych języków (angielski, francuski, włoski, polski i hiszpański), uporządkowanych ściśle według częstotliwości, planowanych przez algorytm SM-2 - sprawdzony standard powtórek rozłożonych w czasie. To wąski zakres, ale głęboki: jeśli twoim celem jest zbudowanie prawdziwej bazy słownictwa, którą naprawdę pamiętasz, Vocabingo daje ci ją w trzy do sześciu miesięcy codziennej dwudziestominutowej praktyki.
Londra · Tower BridgeCinque lingue, un metodo. Lo stesso, in italiano.
Porównanie na najważniejszych punktach
Kiedy wybrać Duolingo
Duolingo będzie lepszym wyborem, jeśli: (1) twoim głównym problemem jest brak codziennego nawyku - grywalizacja Duolingo jest niezrównana w utrzymywaniu cię w nauce; (2) chcesz uczyć się języka, którego Vocabingo nie obsługuje (japoński, niemiecki, walijski itd.); (3) preferujesz różnorodne ćwiczenia (tłumaczenie, słuchanie, czytanie) nad skupieniem tylko na słownictwie; (4) totalnie zaczynasz od zera i potrzebujesz przyjaznego wprowadzenia krok po kroku z dużym wsparciem psychologicznym.
Kiedy wybrać Vocabingo
Vocabingo będzie lepszym wyborem, jeśli: (1) twoim głównym problemem jest słownictwo - chcesz znać dużo prawdziwych słów, nie tylko poprawnie tłumaczyć zdania narzucone przez aplikację; (2) próbowałeś Duolingo i czujesz, że robisz lekcje, ale słowa nie zostają w głowie; (3) chcesz wyjść poza próg 1000-1500 słów, którego Duolingo zwykle nie przekracza; (4) preferujesz prostą, czystą aplikację bez codziennych powiadomień, lig i agresywnej grywalizacji; (5) jesteś już na poziomie A2 lub wyższym i potrzebujesz skoncentrowanego narzędzia do rozszerzania słownictwa.
Najlepsza odpowiedź: używaj obu
Dla wielu uczących się najsensowniejsza odpowiedź to: używaj obu. Duolingo daje ci codzienny nawyk i ekspozycję na język (słuchanie, czytanie, ogólny kontakt). Vocabingo systematycznie buduje twoją bazę słownictwa - 2000 najczęściej używanych słów uporządkowanych według częstotliwości, z fiszkami SRS dbającymi o retencję. Dwadzieścia minut Duolingo plus dziesięć minut Vocabingo dziennie to kombinacja łącząca najlepsze cechy obu podejść: nawyk + grywalizacja + głębokie słownictwo. Po sześciu miesiącach takiej kombinacji większość uczących się jest na poziomie, którego samo Duolingo nigdy by nie osiągnęło.
Cena: kto jest tańszy?
Wersje darmowe są porównywalne pod względem dostępu, ale różnią się jakością doświadczenia: Duolingo Free zawiera reklamy i ograniczenia w „życiach", Vocabingo Free jest bez reklam, ale ogranicza cię do jednego języka i dziesięciu nowych słów dziennie. W wersji płatnej Vocabingo Pro (5 EUR/miesiąc) jest wyraźnie tańsze niż Duolingo Super (~7-13 EUR/miesiąc), a roczna subskrypcja Vocabingo (45 EUR) to mniej niż kwartalna subskrypcja Duolingo Super. Dla osób, które potrzebują głównie systematycznej nauki słownictwa, Vocabingo oferuje lepszy stosunek jakości do ceny.
Ostateczna rekomendacja
Nie ma jednej najlepszej aplikacji dla wszystkich. Jeśli zaczynasz od zera i potrzebujesz codziennego nawyku - zacznij od Duolingo. Jeśli chcesz głębokiej nauki słownictwa i znasz już podstawy - zacznij od Vocabingo. Jeśli masz dwadzieścia minut dziennie - rób tylko jedno. Jeśli masz trzydzieści - rób oba. Najgorszą decyzją jest niezdecydowanie - obie aplikacje mają darmową wersję, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przez tydzień je przetestować i zobaczyć, która lepiej pasuje do twojego sposobu nauki.
Najlepsza aplikacja do nauki to ta, do której wracasz codziennie. Reszta to szczegóły.
Venezia · Canal Grande